Dr hab. Marcin Olajossy

Mistycy, egzorcyści i psychiatrzy


Psychiatria , zajmując się w zasadzie diagnozowaniem i leczeniem zaburzeń i chorób psychicznych musi uwzględnić swoją historię, swoje odniesienie do różnych podejść analizujących egzystencję i wymiar duchowy człowieka. W starożytności medycyna była ściśle związana z religią, a leczenie chorób somatycznych i psychicznych często odwoływało się do praktyk religijnych i magicznych. W różnych religiach Bóg, lub bogowie mogli wpływać na los człowieka , na jego zdrowie. Dlatego dążenie do poznania Boga / bogów/ towarzyszy ludzkości od wieków. Mistyka jest sposobem poznania, zwłaszcza Boga i rzeczywistości nadprzyrodzonej poprzez doświadczenie mistyczne osiągające najwyższy stopień w zjednoczeniu mistycznym. W religiach greckich za warunek zjednoczenia człowieka z bóstwem  uznawano wyrzeczenie się własnego „ja” poprzez misteria. W religiach rzymskich kontakt bezpośredni ludzkiego ducha z bogiem nastąpić mógł  poprzez różne techniki ćwiczenia umysłu i rytualnego działania. Przy zachowaniu istoty nieco odmienne podejścia do osiągania przeżyć mistycznych obserwujemy w religiach niechrześcijańskich: hinduizmie, buddyzmie, judaizmie i islamie. Filozofia podkreśla raczej niewyrażalność mistyki, jej ulotność, bierność , osłabienie poznawczego kontaktu ze światem i trwanie w odmiennych stanach świadomości. Polski siedemnastowieczny mistyk, franciszkanin Chryzostom Dobrosielski w swoim znanym wówczas w Europie dziele Summarium  wyjaśniał że istnieją przeszkody w osiąganiu stanu zjednoczenia z Bogiem  i doświadczania przeżycia mistycznego. Są to jego zdaniem zakorzeniona wina niepokojąca sumienie, troska o dobra, zmysły pożądania oraz „ troska obezwładniająca” rozumiana jako przywiązanie do spraw które przeżywamy w zwyczajny sposób.

   Wiara i potrzeba łączności z istotą boską, zawierzenie jej losów w chorobie niepowodzeniach łatwo może przeradzać się w  przekonanie o istnieniu złych mocy, w tym mocy duchowych, szatańskich. Wypędzanie złych mocy łączyło się przez wieki z obrzędem egzorcyzmu, zwłaszcza kiedy kapłan i lekarz był jedną osobą. Istnienie szatana / złego ducha/ jest mocno osadzone w teorii i praktyce teologicznej. Egzorcyzm jest obecny w obrzędzie- chrzest i namaszczenie. Ale teologia już od V- tego wieku / papież Innocenty I/  zalecała odróżnianie opętania od choroby, chociaż papież Paweł VI  podkreślił, że istnieją różne choroby oraz zło jako byt zdeprawowany i deprawujący. W teologii istnieją dwa stanowiska w odniesieniu do istnienia szatana i zjawiska opętania : realistów i symbolistów. Powoływanie diecezjalnych egzorcystów odbywa się na ustalonych zasadach. Opis stanów które są w teologii traktowane jako opętanie jest dość wąski, a egzorcyzmowanie odbywa się w określonych ściśle warunkach. Jednak sygnalizowane są i nagłaśniane w mediach sprawy związane z nadużyciami, błędnymi działaniami,  ujemnymi skutkami takich praktyk.

   Psychiatria wprowadziła w klasyfikacji termin „Trans i opętanie”- F44.3, opisując takie stany jako przejściową utratę tożsamości i orientacji, Stany te są niezależne od woli stanowią rodzaj dysocjacji, często są uwarunkowane osobowościowo, kulturowo i sytuacyjnie.

U źródeł zachowań i stanów traktowanych jako opętanie, zdaniem psychiatrów leży konflikt i trauma,  a stan opętania jest szukaniem pomocy, czy rozwiązania konfliktu. To że podjęcie  obrzędu egzorcyzmowania może w takich stanach być skuteczne, psychiatria, pomijając element mistyczny, tłumaczy to swoistym stanem terapeutycznym. Zgodnie z zasadą konstruktywizmu społecznego / de Barbaro/ można uznać, że osoba egzorcyzmowana   i egzorcysta posługują się wspólnym językiem, zachodzi niezwykły ładunek emocjonalny i może mieć miejsce odreagowanie. Jednak zalecane są konsultacje psychologiczne i psychiatryczne, a współpraca jest bardziej wskazana niż rozwiązywanie problemu przez konflikt.    Warto zdać sobie sprawę z ograniczeń. Nowoczesna psychiatria powstała i rozwija się na bazie nauk przyrodniczych, koncentrując się przede wszystkim na badaniu budowy i funkcji mózgu. Nie ustrzegła się  jednak pułapek i pomyłek. Na przełomie XVIII i XIX wieku opracowana została frenologia i przez wiele dekad święciła triumfy. Ta teoria ludzkiego mózgu  przypisywała poszczególnym obszarom nie tylko cechy poznawcze jak pamięć czy język, ale cechy osobowości jak  zachłanność, tajemniczość czy łakomstwo. Okazało się, że większość tych przyporządkowani była przypadkowa, ale trend do badania mózgów, zwłaszcza wybitnych, pozostała na długo, o brytyjskie naukowe towarzystwo frenologiczne rozwiązano dopiero w latach 50- tych XX w. Tendencje pozostały , chociaż dzisiaj wiemy, ze mózgu nie da się podzielić na określone obszary i moduły o ściśle zdefiniowanych funkcjach. Nie ma ośrodka pamięci  czy sprawiedliwości, jest współpraca przy generowaniu zjawisk poznawczych, jest plastyczność, zdolność przejmowania przynajmniej do pewnego stopnia niektórych funkcji. Można wskazywać na typowe niektóre funkcje poszczególnych obszarów / płatów/ układu nerwowego, na pewno nie wyjaśni to złożonych  i wielowątkowych  wymiarów ludzkiej psychiki zwłaszcza  w obszarze przeżyć duchowych.